lutego 25

Dzisiejszego wieczoru na kanale TVDISCO został wyemitowany wywiad z Thomasem Andersem którego udzielił tuż przed koncertem w katowickim spodku w dniu 11 lutego 2012 roku. Poniżej przedstawiamy zapis video tego wywiadu.

Źródło: TVDISCO & YouTube – kanał: sebciu1974

Autor Piotr

lutego 23

W związku ze zbliżającym się koncertem duetu Anders|Fahrenkrog w niemieckim Erfurcie (31.03) w regionalnym dzienniku „Thüringer Allgemeine” 22 lutego ukazał się wywiad z Thomasem.

Thomas Anders śpiewa teraz nie z Dieterem Bohlenem, ale z Uwe Fahrenkrogiem-Petersenem. I jakoś to brzmi trochę jak “Modern Talking”. 31 marca duet występuje w Alte Oper w  Erfurcie. Peter Rathay rozmawiał z artystą.

Theringer Allgemaine

Zdjęcie: Marcus Scheidel

Panie Anders, czy uważa pan, że miałby pan szansę przejść do następnej rundy lub nawet do finału w niemieckim Idolu (DSDS)?

Dopóki w jury zasiada Dieter Bohlen, nie mam tam żadnych szans z moim śpiewem.

Ale tworzył pan przez długi czas wraz z Bohlenem duet marzeń…

… ale tylko w rozumieniu muzycznego sukcesu. Mieliśmy kontrakt. Nie tylko my zarabialiśmy, ale także manager, wytwórnia płytowa czy promotor koncertowy. Tak jak powiedziałem – był kontrakt, a ja jestem tak  wychowany, że umów podpisanych dotrzymuję.

Wasze utwory są znane na całym świecie – zdradzi nam pan sekret, jak stworzyć superhit?

To proste – przebój musi wzruszać i wzbudzić emocje. Musi być tak, że chce się go słuchać i słuchać – bo jest po prostu dobry.

Przede wszystkim dzięki takim hitom jak “You’re My Heart, You’re My Soul” czy “Cheri Cheri Lady” można zarobić sporo pieniędzy.

Pyta pan mnie, ale nie o moje zasługi? Odpowiem następująco: Modern Talking zarobił dla wytwórni płytowej w ciągu tych lat około 500 milionów euro.

Ta suma oczywiście nie była wypłacona nam. Większość z tych pieniędzy otrzymali szefowie wytwórni.

Był czas kiedy publicznie spieraliście się z Dieterem Bohlenem – czy w końcu pogodziliście się?

Jeśli dziś dokuczamy sobie, to jest to w sposób emocjonalny.  Ale obaj mieliśmy swój udział w tym sukcesie. Teraz każdy żyje własnym życiem.

…czyli nie będzie drugiego zjednoczenia Modern Talking?

Mogę to zdecydowanie stwierdzić. Z torebki od herbaty włożonej drugi raz do wody, już nic nie będzie.

W swojej autobiografii wreszcie rozprawił się pan z Dieterem Bohlenem – był to rodzaj terapii?

On jest i pozostanie ważnym elementem mojego życia. Być może najważniejszym. Należy to do mojej biografii i dlatego piszę o tej współpracy. I, jak zawsze, były tam piękne jak i mniej piękne chwile.

Czy nadal tak często odwiedza pan solarium?

Mówiąc szczerze: w latach 80. było to bardzo popularne. Oczywiście mam solarium w domu, ale ludzie byliby zaskoczeni, jak często tam leżę. Ale ja szybko łapię opaleniznę. Nawet w drodze z domu do skrzynki pocztowej, a kolor utrzymuje się przez jakiś czas.

Czy jest pan w jakiś sposób zakłopotany oglądając występy z dawnych czasów, wspominając choćby złoty naszyjnik „Nora”?

Och, taka była po prostu wtedy moda, to było fajne. Ale dobrze, że już minęło.

Zasadniczo lubi pan blond partnera w duecie – tym razem będzie  pan w trasie wraz z Uwe Fahrenkrogiem-Petersenem. Będą duże różnice w stosunku do Modern Talking?

Oczywiście, i to zarówno w muzyce jak i widowisku. Uwe jest po ludzku zupełnie inny niż Dieter Bohlen. Nie muszę tego wyjaśniać bardziej szczegółowo. Muzycznie także będzie inaczej niż z Modern Talking, ale już nie tak bardzo.

To prawda, aktualny utwór „Gigolo” brzmi trochę jak Modern Talking…

Mogę zrozumieć, że ludzie odbierają to w ten sposób – w końcu to ten sam głos. Jeśli jest to rozpoznawane, nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy.

Przybywacie 31 marca do Alte Oper w Erfurcie. Kim są fani, którzy przychodzą na wasze koncerty?

Będą oczywiście fani Thomasa Andersa, ale też fani Modern Talking. Obie grupy łączy pasja do muzyki pop. Oczekują intymnego koncertu z pięknymi piosenkami i wielkiego show na scenie.

Mówiąc o pięknych melodiach – czasem mam wrażenie, że muzyka pop jest martwa, wszystko brzmi po prostu tak samo…

Jest w tym trochę prawdy. Wiele z tego, co słyszymy obecnie jest mało innowacyjne. Związane jest to z tym, że wszyscy producenci inspirują się piosenkami, które są już na listach przebojów. Innym problemem  jest to, że stacje radiowe puszczają w kółko to samo. Gdy podróżujesz przez Niemcy, jedyne, co się zmienia, to głos prezentera, utwory pozostają te same.

Uważam, że cała branża jest w kryzysie, ponieważ Internet przez długi czas był niedoceniany. W przeszłości młodzi ludzie koniecznie musieli mieć jakiś album. Dziś chcą go ściągnąć i to koniecznie za darmo. To nie jest proste.

Czy kiedykolwiek myślał pan o tym, aby śpiewać po niemiecku?

Nie za bardzo. Kiedy jako piętnastolatek podpisałem mój pierwszy kontrakt płytowy, wydałem dziewięć niemieckojęzycznych singli – i sukces był taki, że nikt nie chciał o tym słyszeć. Potem przyszło Modern Talking i podbiliśmy rynek światowy piosenkami w języku angielskim. To było naprawdę niesamowite.

Odnieśliście ogromny sukces, ale panu nigdy woda sodowa nie uderzyła do głowy, nie oszalał pan…

Przemysł muzyczny jest naprawdę bardzo trudny, musisz walczyć każdego dnia. Zwariowane osoby nie mają szans. Przez te lata zdałem też sobie sprawę, że poprzez równowagę emocjonalną można zdziałać o wiele więcej. Nie chodzi tu o to, by wyrzucać z siebie wszystkie emocje, ale by każdy krok był dokładnie przemyślany.

Wie pan już, jak długo pozostanie jeszcze na scenie?

Chcę pozostawać w tym biznesie jeszcze przez jakiś czas, ponieważ bardzo go lubię. I tak długo, jak fani są ze mną, nie mam powodu by zniknąć ze sceny.

Źródło: http://www.thueringer-allgemeine.de


Autor Agata \\ tagi: ,

lutego 22

Mówiłam swojej przyjaciółce: «nie śpiewaj z pięknymi facetami!». Nie posłuchała, i oto jest skutek, proszę …

WIELBICIELKI THOMASA

8 lutego w Kijowie odbyła się po raz pierwszy ceremonia wręczenia muzycznych nagród YUNA. Wieczór otworzył duet Thomasa Andersa (eks-wokalisty duetu Modern Talking) i Kamalii.

Thomas przyjechał na Ukrainę w celu nakręcenia teledysku z piosenkarką oraz aby wystąpić na tej ceremonii. Bardzo zmarzł, ale ogólnie mówiąc – podobał mu się ten mini-tour. Nikomu nie odmawiał na prośby o fotografie i zostawił po sobie miłe wspomnienia.

Jednak nikt nie mógł przewidzieć, że bycie gwiazdą lat 80-tych kosztuje zetknięcie się z zazdrością całej armii jego wielbicielek. Kiedy by sam Thomas przyjechał na plac Michaiła Popławskiego, nikt by nie wyraził swojego niezadowolenia, ale kiedy publicznie pojawił się u boku czarującej dziewczyny – wtedy się zaczęło!

Na Kamalię zwalił się szkwał wyrzutów i uwag odnośnie jej wyglądu, stroju, zachowania i jeszcze w wielu innych rzeczach, o istnieniu których piosenkarka nawet nie miała pojęcia.

Zarzuty wobec nad zbyt widocznej talii, niezadowolenia ze sukni, sposobu poruszania się wokół bożyszcza, doszły do tego stopnia, że wściekłe wielbicielki Thomasa zaczęły wyrażać się, że Kamalija – to taki transwestyta, któremu nie przepuszczą, jeżeli ona dalej będzie się znajdować obok piosenkarza.

Doszło do takich sytuacji, że Kamalija została zmuszona zbanować internetowych chuliganów wypisujących na jej społecznościowych portalach.

Właśnie tak to wygląda!

Już za niedługo Thomas organizuje spotkanie swoich fanów w rodzinnym mieście.

Kalalija planowała «wpaść na chwileczkę» do swojego kolegi i partnera w duecie.

Teraz zaś piosenkarka ma wątpliwości w sensowność takiej podróży, obawiając się, że zakochane fanki postanowią osobiście sprawdzić widoczność talii u piosenkarki. A mogły by po porostu zapytać Thomasa. Przecież on sam obejmował ją w tamtych okolicach w czasie wykonywania piosenki?!

Być może właśnie ten fakt tak rozzłościł wielbicieli Andersa?

ТЕЛЕБЛОНДИНКА nie radzi Kamalii ryzykować. Skoro niewinne sceniczne uściski tak podnieciły gorące fanki to, co one powiedzą o podróży Kamalii do Johannesburga (RPA) na konkurs «Mister gej świata», gdzie zaprosili ją do wystąpienia organizatorzy?

Ratuj się, kto może …

Źródło & Foto: TELEBLONDYNKA

Nie wyrażamy zgody na umieszczanie naszych newsów i tłumaczeń na innych stronach internetowych i portalach społecznościowych!

Autor Piotr

lutego 21

Konferencja przed koncertem w Katowicach - Thomas AndersPrezentujemy Wam zapis konferencji prasowej, jaka odbyła się 11 lutego przed koncertem Thomasa Andersa w Katowicach. Pytania, jakie zostały na niej zadane odnoszą się zarówno do spraw bieżących związanych z duetem z Kamalią, jak i dalszych muzycznych planów Thomasa oraz spraw ogólnych. Wkrótce pojawi się także zapis wideo z konferencji.

Pytania od Thomas Anders Fan-Club Polska i ModernTalking.pl:

Kiedy ukaże się twój drugi album z Uwe Fahrenkrogiem?

Zajmie to trochę czasu, chcemy wydać go na początku przyszłego roku. Jesteśmy bardzo zajęci, tak Uwe jak i ja. On pisze obecnie piosenki dla innych artystów, to jego zawód. W tej chwili jest w trakcie pisania nowych piosenek [na nowy album Anders | Fahrenkrog], więc zajmie to trochę czasu. Uwe musi napisać około 30, 40, 50 piosenek, wtedy wybierzemy coś spośród nich, ale to będzie już lato. A jeśli jest już lato, to nie ma szans na wydanie płyty jesienią, ponieważ wszystkie najważniejsze programy telewizyjne są już zarezerwowane.

W niemieckiej prasie powiedziałeś, że w połowie tego roku ukaże się twój album “The Best Of”. Czy będą to piosenki z poprzednich płyt, czy też stare utwory, ale nagrane na nowo?

Nie wiem. Jest już na rynku album z największymi przebojami i wytwórnia płytowa zastanawia się nad wydaniem części drugiej. Ale to co jest pewne, to że w tym roku wydam album bożonarodzeniowy.

A co z piosenką nagraną z Kamaliyą?

To utwór na jej album, nie ma nic wspólnego z moim.

Czy będzie wydana tylko na Ukrainie?

Nie, zadecydowano o wydaniu jej w całej Europie.

Czy masz jeszcze jakieś plany współpracy z nią?

W tej chwili to tylko jedna piosenka.

Czy Uwe jest jej producentem?

Tak.

A czy wysokie głosy w refrenie są twoim pomysłem?

Uwe jest ich pomysłodawcą. To brzmi trochę jak Modern Talking, ale ten głos to w większości głos Kamaliyi. Ma to jednak trochę błysku Modern Talking.

Czy Chris Venis to twój pseudonim?

Nie, to nie ja.

Czy twój syn Alexander także interesuje się muzyką?

Nie, gra na pianinie i lubi muzykę, ale nie angażuje się w nią tak jak ja. Uważam, że powinien obrać inną ścieżkę, myślę że byłoby to dla niego zbyt ciężkie aby iść po moich śladach.

Pytania od innych redakcji:

Masz w Polsce duży fanklub, dzisiejszy koncert zgromadził wielotysięczną publiczność, co sądzisz po polskich fanach?

Znamy się od lat i są oni doskonale zorganizowani, ciężko pracują, wspierają artystę – mnie, Thomasa Andersa. Ciężko to opisać, fantastycznym jest dla mnie, że ci ludzie poświęcają tak wiele swojego wolnego czasu dla mnie, organizują to wszystko. Jestem naprawdę szczęśliwy i dumny, że mam tych ludzi. To nie jest zwyczajne, to naprawdę coś wyjątkowego.

Wiemy, że organizujesz spotkanie z fanami w swoim domu, coś w tym stylu?

Nie! Każdego roku w moim rodzinnym mieście w Niemczech organizuję International Fanday. Przyjeżdżają tam fani z całego świata. Z Południowej Afryki, Skandynawii, Argetyny, Korei. Wyjątkowe miejsca. Organizuję to od… 22 lat? To coś naprawdę wyjątkowego. To moje podziękowanie dla fanów, aby poświęcić nieco czasu i spędzić z nimi – nie w moim domu – kilka godzin.

Co możesz powiedzieć o kondycji dzisiejszej muzyki pop?

Dziś sytuacja muzyki jest bardzo trudna. Muzyka stała się produktem o krótkim terminie ważności. Gdy spoglądam wstecz, na czasy gdy byłem młody, gdy byłem dzieckiem, miało się okazję posłuchać muzyki w radio i kilku programach TV. Po tych wszystkich latach mamy VH1, MTV, mamy muzykę na życzenie. Dziś można włączyć komputer, mamy YouTube i cokolwiek tylko chcesz. Nawet gdy jestem w domu i chcę posłuchać konkretnego rodzaju muzyki mam w iTunes stacje radiowe z całego świata, mogę je dostosowywać do swojego nastroju. Nie muszę niczego szukać. Wszystko co ludzie dostają za darmo bardzo łatwo traci ich szacunek. Muzyka jest, ale można ją przełączyć i nagle cię nie ma. To bardzo ciężkie dla przemysłu muzycznego. Ludzie mają pewną ilość pieniędzy i bardzo wiele możliwości ich wydawania. Co mogliśmy robić w moich czasach? Kupować płyty, uprawiać sport. Dziś masz swoją komórkę, chcesz kupować aplikacje, masz SMSy, kupujesz co rok-dwa nowy telefon, chodzisz częściej do kina, ale ilość pieniędzy jaką dysponujesz jest wciąż taka sama. I ta część poświęcana na muzykę co roku się kurczy, bo dostajesz muzykę za darmo. Jednakże tworzenie muzyki kosztuje sporo pieniędzy. I to jest naprawdę duży problem.

Co zagrasz dziś na koncercie? Czy będą to największe przeboje?

Mam bardzo miły problem. Miałem 17 singli w Top 15 w Niemczech. Tak więc cokolwiek bym nie zrobił, to zawsze będzie swego rodzaju “best of”. Zagram mieszankę Thomasa Andersa solo, z lat 80., wielkie przeboje Modern Talking, pewną mieszankę tego wszystkiego. Tym co robię cały czas, jest zmiana co 2-3 lata aranżacji piosenek. Tak więc jeśli usłyszysz dziś “You’re My Heart, You’re My Soul”, możesz być pewnym że za dwa lata zaśpiewam tę piosenkę ponownie, bo to jeden z największych przebojów. Ale będzie ona już brzmiała inaczej. Idea jest taka, żeby nie zanudzić ludzi muzyką.

Autor admin \\ tagi: , ,

lutego 21

Poniżej są umieszczone zdjęcia, które były robione z Thomasem tuż przed koncertem w katowickim Spodku.

Są to miniaturki zdjęć, ale po kliknięciu na fotkę, otworzy się w nowym oknie (w pełni pokazując kogo przedstawia) i po ponownym kliknięciu w fotkę, pojawi się ona na białym tle a w pasku adresowym pojawi się na końcu nazwa zdjęcia np.: IMG_7777 którą należy przesłać z zamówieniem.

Wtedy należy wysłać zamówienie pod adres: multimedia@thomas-anders.pl (podając numer tego zdjęcia).

Fotografia ta zostanie wkrótce przesłana na adres z którego zgłoszenie zostało nadesłane.

Fotki te są umieszczone tu tymczasowo, aż do przesłania ostatniej z nich, wtedy ten wpis zostanie usunięty!

Autor Piotr

lutego 20

THOMAS w TVDISCO!

Newsy Komentarze wyłączone

Kto z nas nie zna takich przebojów, jak „Cheri Cheri Lady” czy „Your my heart, your my soul”?

medium

Spotkać się z nim, to jak po latach znaleźć ulubioną płytę z dzieciństwa. Nam się udało! Gościem kolejnego odcinka programu „Niech żyje bal” będzie współzałożyciel legendarnej grupy Modern Talking, Thomas Anders.

Podczas wyjątkowego wywiadu, zarejestrowanego tuż przed walentynkowym koncertem w katowickim Spodku, Thomas Anders opowiedział widzom TV.DISCO m.in. o szczególnej więzi łączącej go z fanami i sukcesach za naszą wschodnią granicą.

NIECH ŻYJE BAL: premiera w sobotę 25.02 o godz. 18:00

Źródło: TVDISCO

Autor Piotr



Wszystkie prawa zastrzeżone / All rights reserved.